Stało się tak na skutek nalegań Caroline. Twierdziła, że potrzebne im będzie zetknięcie z wrogością, rywalizacją i zachłannością, przed którymi staraliśmy się je ochronić. Caroline była znakomitą nauczycielką. Dzieci otrzymały wykształcenie, które pozwalało im na wstąpienie na taki uniwersytet, na jaki tylko chciały, mogły też podjąć pracę w dowolnie przez siebie wybranym zawodzie.
Największą i jednocześnie najbardziej niewiarygodną nagrodą dla nas było to, że zawsze bawiły się razem, były dla siebie najlepszymi przyjaciółmi. Oczywiście, miały też włoskich kolegów, ale najczęściej bawiły się razem w domu. Nasz dom był wtedy pełen śmiechu i zabawy.
T; i k się zastanawiam, a Billy ani na chwilę nie odrywa ode mnie wzroku. Przecież wiem, że wymyślasz te bajki, Tato. Nie wie
rzę już we Franky'ego Furbo. Tato, no powiedz prawdę,
wymyślasz te bajki? Nie ma Franky'ego Furbo, ty go sobie tylko wymyśliłeś. Możesz mi powiedzieć, jestem już prze
cież duży.